Moja historia szczęścia: Laura została trenerką fitness w wieku 42 lat© iStock

Moja historia szczęścia: Laura została trenerką fitness w wieku 42 lat

Preferuj nas w Google
Seit mitterweile zwei Jahren gibt Laura, 44, ihre Fitness-Boxing-Kurse und ist seitdem glücklicher und hat zu ihrer Traumfigur gefunden.© iStock
44-letnia Laura prowadzi zajęcia z boksu fitness od dwóch lat i od tego czasu jest szczęśliwsza i odnalazła swoją wymarzoną sylwetkę.

"Nigdy nie byłam w stu procentach zadowolona ze swojej figury. Kilka kilogramów za dużo na biodrach i pasek życia wokół brzucha były po prostu częścią mnie. Zdawałam sobie sprawę, że jedzenie mniej nie będzie długoterminowym rozwiązaniem i po prostu nie pasowało do mojego nowego związku. Kto może powiedzieć "nie", gdy zapalony kucharz amator serwuje niebiańskie dania, nie niskowęglowodanowe ani beztłuszczowe, kilka razy w tygodniu?

Sport to morderstwo

Aby nie pozwolić pysznemu makaronowi przejść na moją talię, raz lub dwa razy w tygodniu ciągnęłam się na siłownię. Zgodnie z mottem "sport to morderstwo". Pewnego wieczoru nie mogłem już znaleźć wymówek dla moich przyjaciół i poszedłem z nimi na zajęcia fitness boksu. Wytrzymałam godzinę i byłam przekonana, że to był pierwszy i ostatni raz!

Mam brzuch, o którym nigdy bym nie śniła

Ale było coś w treningu Cadio, co mnie podekscytowało. Po krótkim czasie nie chodziłam już na zajęcia raz w tygodniu, ale trzy razy w tygodniu i czułam się naprawdę okropnie, gdy nie miałam na nie czasu. Po dwóch latach złapałem bakcyla fitnessu tak bardzo, że postanowiłem sam trenować do tego formatu kursu.

Sport mnie uszczęśliwia

W mgnieniu oka nadmiar kilogramów zniknął, zyskałam brzuch, o którym nigdy nie śmiałam marzyć i nagle osiągnęłam niezwykły poziom sprawności. Teraz prowadzę moje zajęcia od dwóch lat i mogę z dumą powiedzieć: sport mnie uszczęśliwia!"

Powiązane