
Melanie (49 lat): "Zdradzałam męża z ukochanym z dzieciństwa"
"Miałam romans. Jestem z Timem od 17 lat. On nosi mnie na rękach. Tylko seks nie jest już tak mrowiący. Wtedy mój ukochany z dzieciństwa Olaf napisał do mnie na Facebooku. Byłam ciekawa i umówiłam się z nim na spotkanie. Zabawny wieczór z dużą ilością wina. Chciał mnie. Czułam się świetnie. Spędziliśmy razem upojną noc. Ale późniejsze wyrzuty sumienia - okrutne. Wyznałam wszystko Timowi. Powiedział, że mi wybacza. Ale nasze małżeństwo chwieje się w posadach".
Kirsten (32 lata): "Nie utknęłabym w biurze z tytułem licencjata".
"Rzuciłam studia na krótko przed ich ukończeniem. Przytłoczyła mnie moja praca końcowa i byłam nieszczęśliwie zakochana. Żałuję, że nie wzięłam się w garść! Od tego czasu nie tylko mam lukę w CV, ale też utknęłam w pracy biurowej bez perspektyw. Myślę o ponownym zapisaniu się na uniwersytet".
Sandra (45 lat): "Mój chłopak nie chciał dziecka, więc je usunęłam".
"Mike i ja byliśmy nieostrożni i wtedy to się stało: zaszłam w ciążę. Miałam 20 lat, właśnie zamieszkaliśmy razem i oboje byliśmy na ostatnim roku studiów. Mike dał mi jasno do zrozumienia, że nie chce dziecka. Planował najpierw zrobić studia magisterskie i chciał doświadczyć znacznie więcej. Powiedział też, że nie byłoby to opłacalne finansowo. Byłam rozdarta między nimi. Ale w końcu dałam mu się przekonać. Bałam się, że w przeciwnym razie mnie zostawi. Cóż. Dwa lata później nasz związek się rozpadł. Chociaż wszystko wydarzyło się 25 lat temu i jestem teraz szczęśliwą mężatką z dwójką dzieci, nadal często myślę o nienarodzonym dziecku".
Ute (36 lat): "Przegapiłam przygodę życia"
"Moja dziewczyna Anja i ja chcieliśmy podróżować po Australii po ukończeniu studiów. Oszczędzałam na to. Ale potem poznałam Niklasa i nie mogłam znieść myśli, że nie zobaczę go przez cztery miesiące. Odwołałam Australię i zaplanowałam swoją przyszłość z nim. Wciąż mogę nadrobić podróżowanie, pomyślałam. Ale lata mijały, a ja nie podjęłam tego projektu ponownie... a teraz nie mam ani czasu, ani pieniędzy".
Olga (45 lat): "Biżuteria babci nic dla mnie nie znaczyła"
"Miałam 16 lat, kiedy zmarła babcia. Zostawiła mi swoją ukochaną biżuterię. A ja? Sprzedałam wszystko i wylałam pieniądze na głowę. Dziś brakuje mi tych pamiątek. Szkoda, że mama nic nie powiedziała".